niedziela, 20 stycznia 2013

2. Where is the love?


 Czołem, Plotkarze!

            Gdybym miała opowiedzieć najdziwniejszą, a może dla niektórych interesująca historię miłosną, z pewnością głównymi jej bohaterami byliby T. i S. Spędzili ze sobą miesiąc jako cudowna para, następnie zerwali, a dwa tygodnie temu wrócili do siebie. Lecz tym razem ich związek trwał krócej niż ktokolwiek by się tego spodziewał. Tajne źródła donoszą, że ludzie często zadawali im dość dziwne i osobiste pytania. Nieodpowiednie... To chyba najlepsze określenie. Jednak każde z nich po tym, gdy zakończyli związek i darli koty, starało się odpowiedzieć na pytania w żartobliwy sposób. Bądź, co bądź dało się wyczuć w ich głosach, że nie czuli się z tym zbyt dobrze. Gorące pozdrowienia, dla tych którzy naprawdę nie mają swojego życia!                                                                                                                        
            E. chyba po raz pierwszy w życiu zakochała się, jednak jest gotowa na wszystko! Zerka na niego, uśmiecha się, stara zwrócić na siebie jego uwagę. A K. ? Można by powiedzieć, że interesuje się nią tylko na nielicznych lekcjach. I dzisiaj właśnie tak się zachowywał. E. nie może powiedzieć, że jej flirt był na tyle dobry, aby ten coś zauważył. Zabieranie jego rzeczy, malowanie po rękach- to właśnie E. nazywa podrywem. A on? Jako, że dziś był jeden z dni, kiedy odbywały się te nieliczne lekcje, zagadywał do niej. Śmiał się z nią, rozmawiał, wymieniał spojrzenia i pojedyncze uśmiechy, a żeby jej dokuczyć i sam zwrócić na siebie uwagę, często zabierał również coś należącego do niej.. Ale E. wciąż nie jest pewna, czy K. też czuje to samo...Ach… ta cudowna, wspaniała miłość!                                                  
            N. już od tygodnia chodzi, jakby przygnębiona, rzadko dyskutuje z przyjaciółmi, a jej zaduma często powoduje, że wpada na przeróżne osoby, czy rzeczy. Jednak nic nie wskazuje na to, by jej cudownemu związkowi coś groziło. J. i N. spędzają ze sobą dużo czasu, a na jego twarzy wciąż maluje się uśmiech przepełniony radością, w oczach widać te niesamowite iskry miłości. Więc dlaczego N. wciąż jest smutna? A może już przestała czuć to samo, co J. do niej? Jednak mimo, że on jest rok młodszy, wydaje się być ideałem, więc gdzie tkwi problem?

xoxo
GossipGirl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz